Archiwum lipiec 2003, strona 2


lip 01 2003 Carpe Diem i zmiana klimaciku :)
Komentarze: 12

Ostatnio mimo, że są wakacje, mam bardzo mało czasu, powiem Wam tylko tyle, że zaczęło wszystko się fajniusio układać :))) Może jutro coś dorzuce, bo dziś już mi sie nie chce.  Jestem tak zmęczona, że chyba w kime pójdę, pewnie jutro usunę to notkę, także sie nie rozpisujcie w komentarzach, bo może opisze w szczegółach ostatnie wyj*** dzionki :))))

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dobra, nie usuwam tej notki, niech Wam będzie :P, przecież włozyliście tyle wysiłku w napisanie komentarzy, że szok :P No więc zaczynam opowiadać...

Po pamiętnym Karpiku (Mrówa, Mrówka, Mróweczka - wtajemniczeni wiedzą ocb) i zaj*** sobocie pełnej esów od kolegów z busa :P, jakoś wrócił mi dobry humor, co prawda szkoła dalej mnie przygnębiała, ale w niedziele już dałam sobie spokój z rozmyslaniem nad tym, no bo w końcu wakacje są, nie?

Więc tak : w poniedziałek byłam w szkole i jak zwykle mnie dobili  ... ale bez szczegółów ... ponownie zawitałam w LO we wtorek i byłam na rozmowie z dyrą i wytłumaczyła mi w czym jest rzecz i, że nie ma miejsca juz w klasie, do której ja chcę pójść, ale doda mnie do klasy językowej, no więc będę chodzić do klasy z Ewą i Michałem :), jeszcze mi coś obiecała hehe, ma sie te wtyki :P powiedziała, że jeśli będę sie w tej klasie źle czuła i nie będę dawała sobie tam rady, bo wiadomo profil językowy jest najtrudniejszym :) to w ciągu miesiąca lub więcej przepisze mnie do klasy prawno-językowej, nawet jeśli tam będzie totalne przepełnienie :) więc ogólnie jest luz i nareszcie bestresowo :)

Następna kwestia, którą chce poruszyć, to pewien "tajemniczy ktoś". Mada - albo szogunka (jak kto woli) jak zwykle, gdy przyszła do mnie od razu wpadła na czata i podłączyła sie do jednego kolesia, który był z Góry, miał 19 lat i jak sam pisał Jego imię to Jurek :D. No więc Mada zaj*** odważna dziewczyna od razu zaproponowała spotkanie, u Niej to normalne -spontan :) - heheh :P. Pół godziny kłóciły się z Pauliną, która ma stanąc na miejscu, no bo chłopak na końcu dodał, że jest mieszkańcem KaeRu :) Od razu wzięłyśmy pod uwage dwóch typków ... Mada poszła na miejsce po dłuższych sporach i stanęła sobie, a raczej ukucnęła buahah :D. Jak wielkie było nasze rozczarowanie, gdy zza rogu wyszedł ... haha nie pytajcie :), nie no nie mogę jeszcze przez to o czym on 10 minut wcześniej na czacie pisał, no a na koniec dodał, że jest bardzo nieśmiały :P ("lubimy lodziki, lubimy" :), no więc jak zwykle ta "odważna" dała dyla haha :),a teraz On juz wie i my wiemy, więc na ulicy łach niezły jest :), a  co było na drugi dzień to już zostawie dla siebie ... nie no ogólnie to humorek wyje*** w kosmos ...

 

 

tabaska : :